Neokatechumenat

Droga neokatechumenalna została uznana przez Stolicę Apostolską w 2002 r. za itinerarium (drogę) formacji katolickiej, ważne dla społeczeństwa i czasów dzisiejszych. Dzięki tej formie nowej ewangelizacji wiele osób na nowo odkryło Chrystusa, powróciło do wspólnoty Kościoła. Także wiele młodych ludzi odkryło powołanie kapłańskie i zakonne. Neokatechumenat lub Droga Neokatechumenalna posiada statut zatwierdzony przez papieża Benedykta XVI. Jest to sposób formacji katolickiej w duchu Soboru Watykańskiego II, który promuje odnowę życia parafialnego na wzór katechumenatu realizowanego w pierwotnym Kościele.


Droga Neokatechumenalna została zapoczątkowana w latach 60-tych przez Kiko Argüello i Carmen Hernández w ubogiej dzielnicy Madrytu. Została zaaprobowana przez ówczesnego arcybiskupa Madrytu Casimiro Morcillo. Do Polski dotarła dzięki jezuicie Alfredowi Cholewińskiemu. Pierwsza wspólnota neokatechumenalna w Polsce powstała w roku 1975 w kościele Ojców Jezuitów w Lublinie za zgoda i zaproszeniem ks. abp. Bolesława Pylaka. Wspólnoty neokatechumenalne są częścią danej parafii, a więc patronat nad nimi obejmowany jest zazwyczaj przez proboszcza. Celem neokatechumenatu (katechumenatu pochrzcielnego) jest doprowadzenie uczestników do dojrzałej wiary. Jest to owoc nauczania i słuchania Słowa Bożego, aktywnego i świadomego uczestnictwa w liturgii oraz przeżywania miłości we wspólnocie chrześcijańskiej.
W wielu parafiach Droga Neokatechumenalna poprzez świadectwo autentycznej miłości do Boga i bliźniego, wnosi w życie wiernych, rodzin, parafii radykalizm i nadzwyczajny zapał misyjny.
Inicjatorzy Drogi Neokatechumenalnej od początku podkreślali znaczenie posłuszeństwa Kościołowi, wyrażanego w praktyce poprzez posłuszeństwo Papieżowi oraz biskupom lokalnym, których zgoda jest warunkiem rozpoczęcia głoszenia katechez w danej diecezji.


Znamienne słowa o Drodze Neokatechumenalnej wypowiedział ks. abp Józef Michalik, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, w głośnej książce „Raport o stanie wiary w Polsce: Dla mnie jest to nowa forma przeżywania katolicyzmu, choć odwołująca się do doświadczenia pierwszych chrześcijan. Jest to radykalna, misyjna, odważna próba realizowania Ewangelii w życiu współczesnym. To droga pogłębienia własnej wiary, dobra zarówno dla wyrafinowanych intelektualistów, jak i dla zwykłych ludzi. (…) Muszę powiedzieć, ze jestem pełen uznania i podziwu dla apostolskiego ducha ludzi neokatechumenatu. Dla mnie najbardziej wymownym świadectwem trafności ich drogi jest wierność nauczaniu Kościoła, umiejętność przekazywania wiary w rodzinie następnym pokoleniom, otwartość na nowe życie oraz duch misji.


Katolicka Agencja Informacyjna zapytała Kiko Arguello (Inicjatora Drogi Neokatechumenalnej): Co myśli Pan o ostatecznym zatwierdzeniu celebracji, które wyznaczają etapy inicjacji chrześcijańskiej, jaką realizuje Droga Neokatechumenalna?
Jest to historyczna chwila, na którą czekaliśmy: Kościół uznaje wartość tej inicjacji chrześcijańskiej, którą najpierw dogłębnie zbadał i zaaprobował. Ale Kongregacja ds. Kultu Bożego uznała, że należy także poznać ją pod względem liturgicznym. I teraz pieczętuje to, mówiąc, że te celebracje, które wyznaczają kolejne etapy dojrzewania chrześcijańskiego nowego człowieka, są właściwe i rzeczywiście pomagają człowiekowi wzrastać w wierze i jednoczyć się z Chrystusem, czyniąc go chrześcijaninem.


Wszystko w Kościele musi być zbadane i zaaprobowane. Jakże nie mielibyśmy być zadowoleni i wdzięczni Bogu za to, że po wielu latach naszych cierpień i ogromnej pracy na całym świecie Kościół oficjalnie uznaje, że to wtajemniczenie chrześcijańskie jest bardzo cenne, tworzy bowiem nowego człowieka i czyni go dojrzałym chrześcijaninem?
My tego chrześcijanina umieszczamy we wspólnocie, ponieważ dzisiaj trzeba posługiwać się znakami, które kiedyś, w starożytności, przyciągały pogan do wiary, gdy wołali: „Zobaczcie, jak chrześcijanie się kochają”. W starożytności były podobne problemy, co dziś, np. ludzie czuli się samotni. Człowiek, który znajduje się pod władzą demona, jest sam, nie rozumie tego, co się dzieje, nie jest zdolny kochać. Święty Paweł mówi, że Chrystus umarł, aby człowiek nie żył już więcej dla siebie samego. Apostoł narodów pisze więc, że człowiek, który oddziela się od Boga, jest jakby skazany na ofiarowywanie zawsze wszystkiego sobie samemu, a to wprowadza go tylko w cierpienie, czyni go wyłącznie egoistą.
Jesteśmy bardzo wdzięczni Benedyktowi XVI i Kościołowi za ten akt, widząc, że Kościół jest rzeczywiście Matką i Nauczycielką.

Należy zaznaczyć Inicjator Drogi Neokatechumenalnej Francesco Arguello otrzymał w dniu 27.06.2013r doktorat honorowy w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim za wybitny wkład w dzieło posoborowej odnowy Kościoła, nowej ewangelizacji i przede wszystkim za wielki wkład w budowanie jedności i misji rodziny chrześcijańskiej we współczesnym świecie.

Wydarzenia

 

Ogłoszenia duszpasterskie

 

 Schola "W mocy Ducha"

Ostatnio dodane...

Dobra Nowina

Fragment Ewangelii na dzisiejszy dzień.
  • Czwartek 2022-08-11, Wspomnienie św. Klary, dziewicy
    Mt 18,21 ? 19,1Piotr podszedł do Jezusa i zapytał: «Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie? Czy aż siedem razy?» Jezus mu odrzekł: «Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy. Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał się rozliczyć ze swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który był mu winien dziesięć tysięcy talentów. Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby dług w ten sposób odzyskać. Wtedy sługa padł mu do stóp i prosił go: „Panie, okaż mi cierpliwość, a wszystko ci oddam”. Pan ulitował się nad owym sługą, uwolnił go i dług mu darował. Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: „Oddaj, coś winien!” Jego współsługa padł przed nim i prosił go: „Okaż mi cierpliwość, a oddam tobie”. On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu. Współsłudzy jego, widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło. Wtedy pan jego, wezwawszy go, rzekł mu: „Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą?” I uniósłszy się gniewem, pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu nie odda całego długu. Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu». Gdy Jezus dokończył tych mów, opuścił Galileę i przeniósł się w granice Judei za Jordan.

Join now and claim william hill bonus - wbetting.co.uk